Już dziś chcielibyśmy zaprosić Państwa na XXI koncert z cyklu „Jazz, Scena, Zamek”, podczas którego wystąpi Grzegorz Rogala trio feat. Łukasz Pawlik.

Grzegorz Rogala trio feat. Łukasz Pawlik to nowe otwarcie współpracy między muzykami tworzącymi w latach 2005-2010 kwintet „Kattorna”, który zabłysnął niczym kometa na polskiej i europejskiej scenie jazzowej. Laury „Nadziei Warszawy” i „Berlin Jazz & Blues Award” przypieczętowane płytą „Straying to the Moon” to tylko część z osiągnięć zespołu.
Okres między 2010 a 2017 rokiem to dla Łukasza Pawlika czas aktywności jako wiolonczelisty w czołowych niemieckich orkiestrach symfonicznych, ale przede wszystkim premiera nowego autorskiego materiału w konwencji Fusion, wydanego rok temu na płycie „Lonely Journey” z udziałem Mike’a Sterna, legendarnego gitarzysty jazzowego. Płyta obsypana wspaniałymi recenzjami została uhonorowana prestiżowym tytułem „Płyty Tygodnia” w radiowej „Trójce”.
W tym czasie Grzegorz Rogala rozwijał swój projekt PGR, z którym koncertował w Europie i USA oraz nagrał dwa albumy: „Enhuzjazzm” i „Poezjazz”.
Po siedmioletniej przerwie muzycy ponownie zagrają razem.
Tym razem Łukasz Pawlik będzie „gwiazdą wieczoru”. Zaprezentuje autorskie kompozycje, grając na instrumentach klawiszowych, elektrycznej wiolonczeli, a także używając brzmień samplowanych z komputera. Nowoczesny skład dopełni perkusista o ugruntowanej pozycji na polskiej scenie jazzowej, który od wielu lat współpracuje z najważniejszymi osobowościami polskiego i światowego jazzu – Marcin Jahr.
Energia tego nowego projektu bierze się z połączenia trzech charyzmatycznych osobowości muzycznych oraz zestawienia różnorodnych koncepcji kompozytorskich, co zapowiada dużą dawkę emocji podczas koncertu.

Łukasz Pawlik – fortepian/ elektryczna wiolonczela

 

Łukasz Pawlik to obdarzony niezwykłą wrażliwością pianista, kompozytor i aranżer, ale też… wiolonczelista. Urodził się w 1983 roku w rodzinie koncertujących muzyków, nadal aktywnych artystycznie, funkcjonujących w rozległych obszarach zainteresowań muzycznych, od kameralistyki, klasycznej muzyki symfonicznej po brzmienia jazzowe. Matka Jolanta jest cenioną kameralistką, wykładowcą w Uniwersytecie Muzycznym im. Fryderyka Chopina w  Warszawie, natomiast ojciec – Włodek Pawlik to jeden z najbardziej rozpoznawalnych muzyków jazzowych w Polsce, pierwszy polski jazzman uhonorowany nagrodą Grammy w 2014 roku, w kategorii Best Large Jazz Ensemble Album, za płytę pn. „Night in Calisia”, w której nagraniu udział wzięli : trębacz – Randy Brecker, Orkiestra Filharmonii Kaliskiej oraz Włodek Pawlik Trio.

Łukasz Pawlik edukację muzyczną rozpoczął we wczesnym dzieciństwie. Początkowo zainteresował się fortepianem i perkusją, ale rodzice zadecydowali, że rozpoczynając naukę w szkole podstawowej zajął się wiolonczelą.  Związek     z tym instrumentem trwa do dziś. Jako wiolonczelista Łukasz ma za sobą pracę w renomowanych orkiestrach symfonicznych, takich jak: Düsseldorfer Symphoniker, czy Sinfonieorchester Wuppertal oraz wiele osiągnięć konkursowych, w tym zwycięstwo w Konkursie im. Kazimierza Wiłkomirskiego w Poznaniu.

O zainteresowaniu się jazzem Łukasz Pawlik mówił w wywiadzie dla miesięcznika „Hi-Fi  i Muzyka” 03.2016 , który z artystą przeprowadził Marek Romański

… „ Kiedy w Twoim życiu pojawił się jazz ?

Około 18. roku życia, czyli raczej późno. Chodziłem wówczas do liceum muzycznego, kształcąc się na wiolonczelistę. Pamiętam, że w pewnym momencie poczułem znużenie ciągłym odtwarzaniem dźwięków. Oczywiście interpretowanie klasyki także może być inspirujące, ale w pewnym stopniu pozostaje wtórne. W klasyce nie ma miejsca na improwizację, a to esencja jazzu.
Przyszedł czas, kiedy zacząłem szukać nowych inspiracji. Zamiast płyt z klasyką, kupowałem jazzowe, a niektóre z nich mocno do mnie przemówiły. Ważna była dla mnie muzyka Pat Metheny Group, która stanowiła swego rodzaju pomost pomiędzy muzyką przystępną dla stosunkowo szerokiego grona słuchaczy, a trudniejszym w odbiorze jazzem akustycznym, w którego świat szybko wkroczyłem. Szczególnie inspirujący był dla mnie John Coltrane i nagrania jego kwartetu z lat 60. …”

Artysta studiował w uczelniach: Western Michigan University w Kalamazoo, gdzie na dobre zainteresował się jazzem oraz w Robert Schumann Hochschule  w Dusseldorfie. Możliwość zgłębienia tajników muzyki improwizowanej podczas studiów w USA, a z drugiej strony udział w zajęciach z kompozycji i kontrapunktu klasycznego w trakcie pobytu w Niemczech dostarczyły mu doświadczeń, które po powrocie do Polski przekuł w nowe pomysły i przedsięwzięcia muzyczne.

 

Dwukrotny stypendysta: Ministerstwa Kultury i Sztuki (1997) oraz Ministerstwa Kultury Dziedzictwa Narodowego (2001) występował z wieloma zespołami – jazzowymi, klasycznymi oraz grupami eksperymentalnymi, takimi jak : „ Kruziki Transatlantica Quintet” (najlepszy studencki zespół kameralny w USA wg. plebiscytu „Down Beat”), z klasycznym trio fortepianowym „Park-Inui-Pawlik”, „Clasic Jazz Trio”, w którym grał na fortepianie i wiolonczeli, Big – Band „Akwarium”, a także towarzyszył Branfordowi Marsalisowi podczas jego koncertów w Dusseldorfie. Brał udział w festiwalach muzycznych, zdobywając mnóstwo wyróżnień i nagród. Łukasz Pawlik, mimo młodego wieku, już zdołał wypracować sobie własną markę, niezależną od sukcesów swego słynnego ojca.

Do realizacji nowych zainteresowań artyście posłużyła międzynarodowa formacja „Kattorna”, działająca w latach 2005-2012. Grupa powstała z inspiracji muzyką Krzysztofa Komedy,( nazwa „Kattorna” pochodzi od tytułu drugiego      w kolejności utworu na płycie „Astigmatic” Krzysztofa Komedy), a następnie ewoluowała muzycznie w autorski projekt Łukasza, zdobywając po drodze liczne nagrody na konkursach jazzowych, w Warszawie i Berlinie, między innymi podczas: 6 Berlin Jazz and Blues Avard, Nadzieje Warszawy, Ancona Summer Jazz Festival, Jazzahead w Bremie, Sounds Now Walls w Berlinie, Festiwal Pianistów Jazzowych w Kaliszu, Festiwal im. Krzysztofa Komedy w Warszawie, Letni Festiwal w Piwnicy pod Baranami w Krakowie, Marigliano in Jazz w Marigliano (Włochy), Leipziger Jazztage w Lipsku. Zespół  miał znaczący wpływ na zdobycie II nagrody przez Łukasza Pawlika w konkursie na Indywidualność Jazzową podczas festiwalu „Jazz nad Odrą” w 2008 roku. „Kattorna” posiada w dorobku dwie płyty. Pierwsza nagrana w studio radiowym Berlin-Brandenburg w 2009 roku, dołączona została jako dodatek do magazynu „Jazz Forum”, druga wydana w 2010 roku, zatytułowana „Straying To The Moon”, której trzon stanowiły kompozycje Łukasza Pawlika, została pozytywnie oceniona i przyjęta przez krytykę .

Po kilku latach koncertowania z orkiestrami symfonicznymi Łukasz Pawlik rozpoczął  w 2013 roku pracę nad nowym materiałem muzycznym pod kątem następnej, tym razem sygnowanej własnym nazwiskiem płyty. Do jej nagrania zaprosił saksofonistę Dawida Główczewskiego, z którym współpracował już wiele lat w zespole „Kattorna”, znakomitą sekcję rytmiczną: Paweł Pańta (gitara bgasowa), Cezary Konrad (perkusja) oraz gości specjalnych: Mike’a Sterna (gitara)  i Michaela „Patchesa” Stewarta (trąbka). Płyta pn. „Lonely Journey”, na którą składa się osiem autorskich utworów Łukasza Pawlika : „Moonlight Dream – Chase”, „Lonely Journey”, „Vibrance of the Coast”, „Triangular Bells”, „Night Safari”, „Add Diction”, „Looking Back, Going Forward”, „Swinging Through the Galaxies” została uhonorowana tytułem „Trójkowej Płyty Tygodnia”.

Całość materiału osadzona jest w stylistyce jazz-fusion, a Łukasz, obok fortepianu, korzysta także z elektrycznych instrumentów klawiszowych,  loopów, samplerów, instrumentów wirtualnych, tworząc muzykę, w której nowoczesna elektronika przenika się z jazzową barwą solistów. Po raz pierwszy występuje w potrójnej roli: wykonawcy, kompozytora oraz producenta. Płyta została nagrana i wydana w 2016 roku.

„ Wyróżnikiem mojej nowej płyty jest melodyjność. Melodie zazwyczaj są proste, ale to, co dzieje się pod nimi – w warstwie harmonicznej, instrumentalnej – to już bardziej skomplikowane zabiegi kompozytorskie – mówi Łukasz Pawlik    o nagraniach z albumu „Lonely Journey”.

 

Fragment recenzji:

„Album „Lonely Journey” brzmi jak amerykańska płyta jazzowych sław fusion, ale ma nad nimi jedną przewagę. Porywa młodzieńczą pasją lidera, który radością tworzenia ulubionych dźwięków dzieli się ze słuchaczami i  skutecznie ich zaraża.”

Marek Dusza (rp.pl)